Liczi wie jak się wybić

Trochę to trwało. Nie powiem, że się zaczęłam niepokoić, ale warto było czekać.

Tak wygląda po tygodniu od przebicia się przez ziemię. Pogada zdecydowanie sprzyja mojej nowej roślince. Mam nadzieję, że będzie jej u mnie dobrze i będzie czerpać ze słońca na które je wystawiam.



Nie było mnie tu długo. Pomału po nadrabiam zaległości i wywiążę się ze zobowiązań.

Pozdrawiam słonecznie.

Komentarze

  1. Ale fajnie:D ja tak czekałam za mimozą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawi mnie bardzo jak bedzie wyglądac, nigdy by mi nie przyszło do głowy chodować go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę od czasu do czasu pokazywać jak rośnie, mam nadzieję, że nie tylko zaspokoi to Twoją ciekawość, ale zachęci Cię do własnej hodowli :)

      Usuń
  3. A moje wyzdrowialo. Puścilo 6 nowych wielkich liści, więc ucięłam stare i chore. Teraz wygląda jak rasowe drzewo. Dołem gołe, na górze fikuśne :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. SUPER! Fajne fotki! Bardzo lubię liczi! PS. Wracaj do srapowania!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, tak tak to mój plan na dzisiejszy wieczór sporo pogoda tak gorąco zaczęta do zostania w domu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie