Obserwatorzy

czwartek, 12 grudnia 2013

Gwiezdny łańcuch

Dziś projekt, który zrodził się wczoraj a powstał dziś w wyśmienitym towarzystwie A. i P., które nie raz już miałam okazję wspominać. Dzięki dziewczyny!!!! Kreatywna atmosfera, która mnie dopada w waszym towarzystwie jest twórczym paliwem na kilka tygodni.

Jutro w lepszym świetle pokażę Wam może gdzie ten łańcuch- girlanda zamieszkał na moim poddaszu.


wtorek, 10 grudnia 2013

Kartki świąteczne z motywe bingo




Dziś dwie świąteczne kartki, w których wykorzystałam papiery zakupione na początku roku w promocyjnych cenach (bo już po świętach). Długo czekały w pudełku, ale się doczekały.



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Przejmowanie tradycji

Babcia mi się zbuntowała.... Nie chce uszek lepić na święta. Bliższym od zaskoczenia jest mi jednak podziw ile to już lat podejmowała się tak pracochłonnego zajęcie, którego efekty pochłanianie są w pierwszej kolejności. Czas na młodych (tak, mówią) ... znaczy się na mnie.

Problem w tym, że doświadczenie w lepieniu uszek mam żadne, a i klejenie pierogów to incydentalna sprawa (zawsze pod okiem fachowca). 

Rozwiązania skrajne są dwa- nauczyć się albo kupić gotowca. Przy czym jedno z nich wydaje mi się niehonorowe i sprzeczne z duchem świąt, a w konsekwencji czekają mnie nieuchronne godziny lepienia. Droga przede mną raczej długa. Ostatnia lepianka pierogowa utrwalona na ujęciach poniżej... Nie trzeba komentować :P


niedziela, 8 grudnia 2013

Szlachetna Paczka dzień II: rozpakowywanie!

Dziś nagromadzenie emocji ogromne. Dzień upłynął bowiem na rozwożeniu paczek przygotowanych przez darczyńców do rodzin. Emocje pozytywne i chociaż  mocno wykańczające to warte powtórzenia  za rok.

Zdjęć nie będzie ani pod wczorajszym a ni dzisiejszym postem. Uznałam, że tak będzie skromnie. Prostota słów. Wspomnienie o radości dawania i dostawania. Spotkanie dwóch stron, które łączy akcja i świadectwo pośrednika jakim jest wolontariusz. Szansa na zawiązanie nowych, wartościowych znajomości, które dodatkowo nie dają się zamknąć w schemacie okoliczności.

Magia świąt, którą dziś poczułam daje nadzieję, na święta "z wczesnego dzieciństwa".

Tak tylko chciałam podzielić się tym, co sprawia, że Święta potrzebne się nie tylko w kalendarzu.
 

sobota, 7 grudnia 2013

Wielkie pakowanie. Trening przedświąteczny

Dziś dzień upłynął mi bardzo Mikołajkowo. Spędziłam kilka ładnych godzin w cudownej atmosferze w jednym z magazynów tegorocznej Szlachetnej Paczki.

Dzień długi i męczący (pogoda też w tym temacie dołożyła swoje 3 grosze), ale niezwykle pozytywnie nastrajający. Przepełniony treningiem pakowania większych i mniejszych paczek. Największym wyzwaniem zdecydowanie było opakowanie lodówki (Asiu, dzięki że podjęłaś mój wariacki pomysł). Zadanie to pochłonęło nie tylko sporo naszej inwencji i pomyślunku, ale i 6 arkuszy papieru prezentowego, kilka metrów taśmy i około 10m wstążki (chyba nie myśleliście, że mogłyśmy sobie odpuścić przewiązania pakunku wstążką?)

Jutro dzień dugi tego przemiłego działania. Jutro też zdobędę zdjęcia kilku najbardziej kreatywnych pakunków.

piątek, 6 grudnia 2013

Coś dla siebie

Z robieniem czegoś dla siebie (na własny użytek, nie tylko dla własnej przyjemności) zawsze odkładam na szary koniec. Od urodzin...czyli kilku dooobrych tygodni próbuję skończyć album na zdjęcia związane z moimi postanowieniami około urodzinowymi.
Album też jest już zbindowany i okładka też niby miała być gotowa, ale tak na nią zerkam i coś bym jeszcze zmieniła, coś dodała...

Zamieszczam zdecydowanie niegotowy album dlatego bo to jedna z najlepszych motywacji jakie znam. Jak raz coś to pokażę to siły by projekt dokończyć pojawiają się nie wiedzieć kiedy i skąd.

Swoją drogą tak bym chciała dokończyć go jeszcze w tym roku...

czwartek, 5 grudnia 2013

Prosta ozdoba z drewnianych klamerek

Lubię drewno w jego naturalnym kolorze. Lubię, między innymi z tego właśnie powodu klasyczne drewniane klamerki. Często sięgam po nie w różnych rozmiarach ceniąc je za prostotę i nienarzucającą się kolorystykę.

Dziś, rzutem na taśmę by dotrzymać założenia codziennego grudniowego blogowania, pokażę Wam prosty sposób na urozmaicenie owych klamerek za pomocą kolorowego papieru czy taśmy. Te kilka egzemplarzy to bardzo symboliczne mikołajkowe upominki, które wraz z bilecikami i drobnymi słodyczami przekażę kilku bliskim mi osobą z okazji Mikołajek.


środa, 4 grudnia 2013

Bardzo proste paszteciki

Receptura prosta, wychodzą za każdym razem a przekąska boska.  Szczególnie spakuje z dodatkiem ciepłego barszczu. Przepis jest wynikiem silnej modyfikacji dzieła mojej babci. Ale do rzeczy...


Ciasto:
- 1/2 kg mąki
- 200 g kwaśnej śmietany
- 100 g rozpuszczonego masła
- drożdże




Farsz:
- 200 g salami (pokrojone w kostkę)
- 500 g startych pieczarek
- sól i pieprz wedle uznania
- pęczek posiekanej pietruszki
-  kminek do posypania




Wykonanie ciasta zaczynany od połączenia ostudzonego już po roztopieniu masła i drożdży w dołku w mące. Ciasto wyrabiać ostrożnie dodać pomału dodając śmietanę. Natomiast po wyrobieniu ciasto należy przykryć do wyrośnięcia na ok 30 min; a to czas potrzebny na przygotowanie i przestudzenie farszu.

Po połączeniu składników farszu wymagających obróbki termicznej na patelni tj, salami i pieczarek; dodajemy pęczek posiekanej pietruszki. Wszystko mieszamy i doprawiamy do smaku w zależności od tego jak samo salami było słone.

Ciasto dzielimy na częsci i rozwałkowujemy na kształt koła, które dzielimy jak pizze. Na zewnętrzną cześć każdego kawałka kładziemy porcję farszu i delikatnie zwijamy di środka dbając o wygięcie narożników by otrzymać zgrabne rogaliki. Te z wierzchu sparuję białkiem i posypuję kminkiem w całości albo bazylią.

Ten sposób zawijania sprawdza się i prezentuje najlepiej, ale oczywiście nie jest nierozerwalny z przepisem :)

Piekę około 12 min na 190 stopni.

Smacznego!

wtorek, 3 grudnia 2013

Sezon Boże Narodzenie 2013 - kartki: podejście I

Pierwsze rozgrywkowe podejście do kartek świątecznych mam za sobą. Jak to już ze mną bywa niestety jest ono jak pierwszy naleśnik na za słabo rozgrzanej patelni. (Jak się uda to jesteśmy tym mocno zadziwienie.)

 Przez prawie dwie godziny spędzone przy biurku pełnym skarbów powyciąganych ze wszystkich możliwych pudeł i pudełeczek, wykonałam półtorej kartki i dwie bazy. Wynik mizerny, ale byłam na to przygotowana więc mnie to nie zniechęca. Podejście drugie planuję na czwartek....


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Kartka z ptaszynami

Grudzień to dla mnie to nie tylko miesiąc przygotowań do świąt, to dodatkowo miesiąc, w którym moim bliscy świętują urodziny. Wczoraj nowy rok witała moja Mama. Dlatego chciałam się z Wami podzielić efektem moich kartkowych starań z tej zacnej okazji.

Mam słabość do zestawień pomarańczowego i zielonego, a że zielony jest ulubionym kolorem Mamy to pomarańczowy był dla oczywistą konsekwencją. 



niedziela, 1 grudnia 2013

Grudniowa deklaracja

Dziś post-deklaracja. Grudzień będzie dla mnie miesiącem pracowitym i ważnym. A że mam skłonność do tego, że im więcej do zrobienia tym więcej mam czasu to postanowiłam dodać sobie  do zobowiązań jeszcze jedno by przez grudzień zamieszczać posty codziennie, no chociaż do połowy miesiąca... Wiem, wiem były już u mnie podobne próby... Ale teraz podeszłam do tego skrupulatnie i zaplanowałam jak takie zobowiązanie wykonać dlatego mam nadzieję dotrzymać danego słowa.

Dodatkowo założyłam stronę Niebiezpiecznie Natchnionej na fb gdzie serdecznie Was zapraszam. Tym bardziej, że planuję robić rozdania. Pierwsze z nich w ciągu najbliższego tygodnia.

sobota, 30 listopada 2013

Lovely day - kartka z okazji ślubu

Sezon ślubny trwa cały rok. To już ustaliłam:) 

Dziś zamieszczam kartkę wykonaną na dzisiejszą uroczystość zaślubin, którą wręczy Młodym Świadkowa.

Zamówienie specjalne o tyle, że Pani Młoda jest osobą niezwykle zdecydowaną i wiedzącą czego chce. Nie jest to typowy ślub więc i kartka miała być dużo pełniejsza kolorów niż zazwyczaj karki z tej okazji. Nie mogłam sobie jednak odmówić pewnych drobnych ślubnych symboli.
Drzewa jako stabilności relacji Młodych, ślubu jako ukoronowania ich miłość oraz dwóch łączących się kółek, jako symbol wspólnego życia, podejmowania decyzji i kompromisów życia codziennego.

W drugiej połowie grudnia też wybieram się na ślub. Już kombinuję co to będzie za kartka....



środa, 27 listopada 2013

Okrąglutkie 70 urodziny

Okrąglutkie urodziny to większe świętowanie. Mamy jednak słabość do cyferek, a ja chyba nawet większą niż statystyczny człek. Dlatego zabierałam się do tej karteczki jak do jeża. 

Przyzwyczajona do robienia wszystkiego na wczoraj mając dwa tygodnie wyprzedzenia i tak robiłam ją wczoraj ja jutro. Ale zrobiłam.

Nie obiecuję już, bo nie lubię łamać dane słowo (tak, tak moje mgr to jeden z najboleśniejszych przykładów) ale mam zamiar.... Aby ten post był ostatnim, którego opatruję fotkami mojego telefonoaparatu. Wracamy do lustrzanek, a w zasadzie do tej jednej jedynej.

I co powiecie. Nie razi Was ten róż?



niedziela, 10 listopada 2013

Po męsku, czyli urodzinowa karta dla gentelmana

Zdjęć mało i robione, jak to niestety zdążyło mi wejść już w nawyk, telefonem. Prosta konstrukcja u mnie najlepiej się sprawdza właśnie w "produkcjach" dla gentlemanów. B, dla którego ta kompozycja powstała, zdecydowanie do tego zacnego grona należy. Zdecydowałam się na bardzo stonowany odcień bazy kartki. Żywsze odcienie stanowią jedynie akcenty. Tak, by nie było nudno.

B. jest osoba o pozytywnym nastawieniu do życia oraz dużym poczuciu humoru, którym zaraża otoczenie. Dodatkowo cechuje go duży dystans do siebie i świata. Nie wiem czy to wszystko udało mi się oddać w tej prostej kartce, ale takie było zamierzenie.



sobota, 12 października 2013

Sezon ślubny nadal trwa



 Zakończyła mnie prośba koleżanki z pracy o wykonanie kartki ślubnej. Przyznam bowiem, że wydawało mi się, że z końcem września sezon ślubny się kończy. Człowiek uczy się całe życie.

Niej jest to typowa kartka ślubna, ale na taką okazje została stworzona. Kwiatki z mojego ulubionego dziurkacza. Może za mało w niej gracji i oficjalnych ślubnych dodatków czy symboli, ale sama takich unikam i to pewnie dlatego.



czwartek, 10 października 2013

Album dla Aparatki

Zdjęcia robione w spartańskich warunkach. Kiepskie sztuczne światło mocno przekłamuje kolory i niestety miał tez wpływ na ostrość fotografowanych elementów. Okładka szczególnie straciła w obiektywie. Swoją drogą to skoro szewc bez butów chodzi to trudno oczekiwać fotogeniczności od aparatu.

Album wykonany był na zlecenie. Czasu jak zazwyczaj było niezwykle mało, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że czynnik braku czasu wpływa na mnie w działaniach kreatywnych zwykle motywująco. Zlecająca M.D. jest osobą o niezwykle pozytywną i szczyptę szaloną osobą. Jej spontaniczność przeradza się w niezwykłe zdolności organizacyjne, które pomimo młodego, bardzo młodego wieku imponują. nie dziwcie się wiec, że dla takiej osóbki zarywa się noc by pokleić, pomalować i zaczarować kawałki papierów i wstążek.


Ważne, że się starałam, efekt każdy oceni sam.
 
Zdjęcia stare, niemal sprzed roku, ale sięgnęłam po nie bo właśnie przymierzam się do większego albumu w magicznym kształcie aparatu. Trzymajcie kciuki, żeby miała na to czas i żebym nie zwlekała z publikacją efektów.

poniedziałek, 7 października 2013

Życie to pasja


Bo w życiu liczy się pasja. To, co nas napędza do działania, to co daje siłę w poniedziałkowy poranek by wygrzebać się spod ciepłej kołdry i ruszyć do szarej codzienności. I taką pełna pasji osobą jest kochana K. Dla niej pasją jest spinning. dla niej podjęłam się wyzwania  by go w kartkę urodzinową dla niej wkomponować treningowy rowerek- miejsce walki z samym sobą.

Zdjęcia jakości słabej, bo robionej już na imprezie, ale to może i lepiej bo ewentualnych niedociągnięć nie dojrzą nawet te sprawniejsze oczęta.







poniedziałek, 30 września 2013

Kartka z balonikami

Wykonana dla dużo zdolniejszej osoby niż ja. Dlatego trema była ogromna, ale wierząc doniesieniom świadków wręczenia Obdarowanej się spodobała :). Swoją drogą bardzo bym chciała pokazać Wam tę zacną osobę. Czekam tylko na sprzyjające okoliczności.



 Zębatka/ słoneczko pomalowane na złoty kolor z drobnym brokatem. Groszki, to motyw, po którym często sięga i lubię podchodzi do niego z przymrużeniem oka. Im bardziej do siebie nie pasują wielkością czy kolorem tym ich zestawianie sprawia większą frajdę.

sobota, 31 sierpnia 2013

Tak, jestem monotematyczna

.... czyli post z cyklu znowu kartka.

Codzienność, nawet ta najciekawsza i szalona przytłacza i wyczerpuje.
Dlatego większe projekty jakoś tak zostały zepchnięte w ochlań z powodu permanentnego stanu niedoczasu.

Kartki to forma, która jest prosta i najbardziej powszechna. Dziś kartka wykonana dla cudownej, pełnej życia I, która po latach zmienia miejsce zatrudnienia. My, byli współpracownicy taką oto kartką  postanowiliśmy zawalczyć o miejsce w jej pamięci.

Cała odpowiedzialność i decyzje spadły oczywiście na mnie, więc i wina za ewentualne  nas zapomnienie będzie moja. Jak myślicie szybko to nastąpi?







środa, 31 lipca 2013

Kartka z wiatrakiem

Kartka  ta przeznaczona jest dla niezwykłej O. kobiety, która potrafi bez reszty oddać się pracy, która szczęśliwie jest również jej pasją.

Delikatna i nieprzeładowana. Bo minimalizm jest oznaką klasy :)


Tak wiem, jakość zdjęcia... Pracuję nad tym, ale dużo łatwiej iść ze sobą mały kompakt niż lustrzankę. Wygoda ostatnio zwycięża w moich codziennych wyborach.

niedziela, 21 lipca 2013

Kartka stonowana





Kwiatki "3D" wykonane dzięki dziurkaczowi zakupionemu w sklepie nie tylko z kawą:P Spodobało mi się dodawania elementu na nawiązującego do kartki na kopercie.Wszystko wygląda jak zestaw. Taki miły szczegół, który dodaje wyjątkowości. 

Serdecznie pozdrawiam Obdarowującą i Obdarowaną.



poniedziałek, 15 lipca 2013

Męska kartka, uwolnienie trybika

Nie będę udawać, to większe wyzwanie niż kartka dla dziewczyny czy kobiety. Bo robię ich mniej, bo i z odczytywaniem symboliki też im gorzej wychodzi :p

Ate tu przypadek wyjątkowy więc podjęłam się zadania i nawet nie szczególnie kręciłam nosem na to co mi wyszło. Oczywiście nie miałam śmiałości zapytać jak interpretuje kartką obdarowany, ale ja myślę, że nawet jeśli liczył się dla niego sam gest to dobrze, że stoi za nim coś więcej niż przypadek.

A okazja to ważna zmiana w jego życiu. Zdecydował bowiem opuścić nasz zespół i wypłynąć na głęboką wodę prowadzenia własnej działalności.





To może zdań kilka o symbolice tej karteczki.
- Kolor zielony to nadzieja i pozytywne nastawienie, ale i świeżość, nowe pomysły.
- Liczby to wszystko co należy okiełznać by w działaniach zawodowych wyjść na swoje.
- Ten czarno-biały detal to trybik. Sam jeden uwolniony z maszyny, w której pracował do tej pory.
- Teraz ma szansę decydować o sobie bez konieczności wpasowania się w całą maszynę.


Wybaczcie jakość zdjęć, ale ostatnio działam tak jakoś nieokiełznanie, że potem konieczne jest korzystanie z aparatu w telefonie....

niedziela, 14 lipca 2013

Wyzwanie hodowlane czwarte







 I znalazłam kolejne hodowlane wyzwanie, po cytrynach, ananasie i liczi przyszedł czas na awokado. Czy jego pestka nie jest piękną obietnicą. Duża  i taka gładka. Wylądowała dziś w ziemi. Jak się zacznie wyłaniać z niej nowa roślinka do mojej różnorodniej kolekcji to się tu szybko pochwalę.

A jeśli chodzi o samo awokado to szczególnie polecam do sałatek, wtedy już nawet oliwy nie trzeba. Świetnie syci i dopełnia smak sałaty i pomidora. Pyszne i zdrowe. 


A teraz się przyznać kto poznał czego to pestka?





poniedziałek, 8 lipca 2013

Drobiazgi polecą w świat



Moje skromne rozdawnictwo wygrała Elpimpi.


 Kochana czekam na adres do wysyłki tych kilku drobiazgów :) Mam nadzieję, że paczuszka Cię ucieszy.


Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę. Mam nadzieję, że na kolejne candy też znajdzie się kilku amatorów. Zastanawiam się nad zorganizowaniem czegoś na fb i nie tylko dla blogujących. Zobaczymy, zobaczymy...

Pozdrawiam słonecznie.

czwartek, 27 czerwca 2013

Kartka z powodu sukienki

Dawno dawno temu była sobie piękna sukienka. Sukienka wyjątkowa i pełna magii. Sukienka, która po założeniu zamieniała każdą dziewczynę w pewną swojej wartości osóbkę. 

Była też piękna dziewczyna, wysoka o oczach pełnych zrozumienia i ciętym języku, który miał ukryć to, jaka jest dobra i troskliwa. Ta właśnie dziewczyna była właścicielką wspominanej magicznej sukienki.

A że serca miała złote (może nawet platynowe jak jej włosy) to potrafiła się dzielić, nawet magiczną sukienką. Pożyczyła ją więc przyjaciółce o zaraźliwym śmiechu i nieustannie zmieniającej się fryzurze. Nasza Iskierka była osobą niezwykle mądrą i piękną, ale zbyt dużo wymagała od siebie. Od razu zrozumiała moc sukienki. Pożyczała ją więc kilkakrotnie, aż w końcu zapragnęła by ją mieć na zawsze.


I tu zaczyna się historia mojej kartki. Miałam bowiem niesamowitą przyjemność poznać obie cudowne dziewczyny z tej opowieści. Rola kartki była niezwykła tak jak i same bohaterki historii. 


Iskierka chciała, na kanwie tej kartki przeprosić za swoje przywiązanie do rzeczy, która nie była jej. Chciała też nie narażając przyjaźni sukienką zaopiekować się na stałe. Zamierzała obdarować Złtosercną talonami szczęścia, które miały przyjaciółce  posłużyć do zdobycia innej sukienki o nadprzyrodzonych mocach.


Karteczka prosta. Bo to tylko tło, tło dla wspaniałej historii,
która pomaga wierzyć w magię.



środa, 26 czerwca 2013

Placki kukurydziane

Dawno nie gościliście w mojej kuchni. Dziś to nadrobimy.

Przepis prosty i szybki w realizacji. A efekt niesamowicie przyjemny. Zdrowszy zamiennik klasycznych placków ziemniaczanych. Dzielę się nim z Wami bo zawojował nie tylko moją kuchnią, ale i moich kilku koleżanek. Jego źródłem była gazeta, ale jak to ja musiałam nieco zmodyfikować. Taka już moja rogata natura nie potrafi dostosować się do przepisu bez swoich przysłowiowych trzech groszy.

Efekt poniższego przepisu na zachętę.


- puszka kukurydzy
- szklanka kaszki kukurydzianej
- pół szklanki mąki żytniej
- pół szklanki mleka
- pół szklanki wody (ja użyłam gazowanej )
- 4 łyżki oliwy z oliwek (to już ilość również do smażenia)
- jajko
- łyżeczka proszku do pieczenia
-blender 

Zmiksować kukurydzę, ale tak by pozostały jej wyczuwalne kawałki.
Wrzucić kukurydze do garnka i gotować spokojnie dodając pół szklanki kaszki i  2 łyżki oliwy. 
Na chwilę zdejmujemy z palnika by dodać jajko ( bo ścięte nam się już z masą nie połączy).
Teraz w osobnym naczyniu mieszamy mąkę, proszek i resztę kaszki bo dodać do postawionej na nowo na ogniu mieszaniny.

Konsystencja jaką chcemy uzyskać podobna jest do tej przy racuchach.

Smażymy na dobrze rozgrzanej patelni z niewielką ilością oliwy.
A usmażone odsączamy na talerzu z serwetka albo papierowym ręcznikiem.


Nadają się do jedzenia zarówno na słodko jak i na słono.

Smacznego!!!!


Nie jest jeszcze za późno by zrobić je na dzisiejszy obiad. Smacznego!

wtorek, 25 czerwca 2013

Kartka z bajecznymi słoikami

Zmajstrowałam ostatnio kilka rzeczy. Bo ja sobie działam po cichu tylko że jakoś tak odzwyczaiłam się tymi działaniami z Wami dzielić. Ale wracam!  Bo brakuje mi tej cudownej małej radości, by się czasem się trochę pochwalić, podzielić i przekonać co myślą inne kreatywne dusze. Dziś pokażę karteczkę na klasyczną okazję czyli urodziny. 

Obdarowana I. jest pogodną dziewczyną o zaraźliwym uśmiechu.Chciała więc podarować jej coś niezwykłego i radosnego. Kartkę zapakowałam w moją wielką miłość czyli szarą torebkę, której  brzeg ozdobiłam taśmą "pocztową".





A tak prezentuje się sama kartka. To taki motyw magicznych bajkowych słoików. Różowe dodatki ożywiają całość. Obdarowana była zaskoczona i chyba całkiem zadowolona z karteczki. Pozwoliła mi nawet sfotografować kartkę w środku, specjalnie dla Was.



 Ale życzenia to sami rozumiecie, że należało zostawić tylko dla zainteresowanych.



Tyle razy obiecywałam, że już będę regularnie wstawiać posty, że nie mam sumienia robić tego kolejny raz. Ale w sumie plan mam taki, że by się tu coś raz ma 2-3 dni pojawiło. Czas pokaże.


Bardzo Was wszystkich pozdrawiam i dziękuję, za odwiedziny tym wytrwałym co tu nadal zaglądają.




sobota, 25 maja 2013

Rekompensata milczenia

... albo prościej CANDY


Zasady:
- zabawa dla osób posiadających bloga
- proszę zostawić pod tym postem komentarz, wyrażający zainteresowanie udziałem w zabawie 
- umieścić podlinkowany banerek w pasku bocznym na swoim blogu (link powinien prowadzić do tego posta) w komentarzu gdzie zapiszcie adres bloga gdzie jest banerek bym mogła to sprawdzi
- aby podwoić szanse na wygraną zapraszam do obserwowania
- z powodów problematycznej wysyłki candy tylko dla osób z Polski
- komentować można do 30.06.2013 r. losowanie najszybciej jak mi się uda, data bowiem jest datą zakończenie ważnego projektu i po nim będę miała czas by odetchnąć.


Nagrody z duszą, w stylu vintage. Mam nadzieję, że znajdą się chętni by je przygarnąć.
 
Karty do nauki czytania są dwustronne i mają ponad 40 lat! Świetnie się u mnie sprawdzają w albumach. Efekty pokażę w swoich kolejnych postach.
 
 
 


Mam nadzieję jeszcze dziś wstawić posta ze skrapowymi poczynaniami, ale po ostatniej niedotrzymanej obietnicy wolę się ugryźć w język.

Zapraszam do wspólnej zabawy!

czwartek, 9 maja 2013

Liczi wie jak się wybić

Trochę to trwało. Nie powiem, że się zaczęłam niepokoić, ale warto było czekać.

Tak wygląda po tygodniu od przebicia się przez ziemię. Pogada zdecydowanie sprzyja mojej nowej roślince. Mam nadzieję, że będzie jej u mnie dobrze i będzie czerpać ze słońca na które je wystawiam.



Nie było mnie tu długo. Pomału po nadrabiam zaległości i wywiążę się ze zobowiązań.

Pozdrawiam słonecznie.

środa, 17 kwietnia 2013

Do what you love !


A oto proste przesłanie na dziś  :)


Wiem, że znowu mało zdjęć, ale choróbsko nie odpuszcza. nie martwie się, złego diabli nie biorą.
Jeszcze dzień, dwa i całkowicie zapomnę o zarządzonym areszcie domowym.

Czy wy też kochacie wiosnę. Ach... Cudnie jest.


Pozdrawiam jak zawsze słonecznie!


wtorek, 16 kwietnia 2013

Wyzwanie albumowo-notesowe: odsłona czwarta

Chwilowo żyję w niedoczasie. Byłam świadoma zobowiązań jakie podjęłam, ale jakoś czasowo w szacunkach się przeliczyłam. Mam nadzieję, że zeostanie mi to wybaczone.

Niesamowicie podoba mi się ten papier w lodowe rożki, który zagościł na okładce.

Miętowy i beżowy papier w środku z elementami fioletu. Prosty, bez wielu dodatków, tak aby nadawał się do wybranego przez właściciela zastosowania. Nie jestem przekonana, czy białe sprężyny nie pasowałby bardziej, ale nie miałam ich w odpowiednim rozmiarze.