Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2011

Moje marzenie świąteczne

Obraz
Wszystkie już wprowadzam się w świąteczny nastrój. Na liście moich tegorocznych życzeń świątecznych znalazło się zorganizowanie warsztatów  plastycznych w jednym z poznańskich domów dziecka i na oddziale dziecięcym. Marzenie to nie jest proste w realizacji, ale warto się postarać by stało się częścią rzeczywistości. Udało mi się spotkać na swojej drodze pozytywne i hojne dusze, które nie skąpią swojego czasu i talentu na takie działania (wielkie dzięki dla D. i M.). Starania o dogranie tematu i ostateczną zgodę władz szpitala i Domu Dziecka trwają. Czasu na organizację jest  też coraz mniej... Jednak z dużą dawką nadziei patrzę w przyszłość tego projektu. Starania o sponsorów (tylko i wyłącznie na materiały) to chyba najtrudniejszy punk, niezbędny do realizacji projektu w takiej skali.  Prace, które dzieciak zrobią w czasie naszej wspólnej zabawy zostaną wystawione na charytatywnych aukcjach na allegro,  a dochód z nich zostanie przekazany władzom Domu Dziecka na potrzeby dzieciaków. I …

Filtry do kawy w nowej odsłonie

Obraz
Sam pomysł wykorzystania filtrów do kawy jako stron albumu oczywiście gdzieś u kogoś widziałam. Przepraszam, ale było to na tyle dawno, że nie pamiętam u kogo. Bardzo mi się pomysł spodobał, babcia ponownie okazała się nieocenioną skarbnicą i podzieliła się ze mną swoimi zapasami :) Ja to mam dobrze z tą moją babcią.  Filtry okleiłam stronami starej technicznej książki (z której zrezygnowała już biblioteka uznając za nieaktualną) starym papierem fotograficznym (który plątał się już jako bezużyteczny do swojego oryginalnego przeznaczenia) a "kieszonki" zapełniłam dopasowanymi kartonikami w zielonym i niebieskim kolorze, celem ożywienia całej kompozycji.
Pierwszą przeszkodą w tworzeniu był fakt, że klej zbyt łatwo przenikał filtr klejąc ze sobą obie jego warstwy, dlatego szybko doszłam do wniosku, że najlepiej zadziała taśma dwustronna. Po uporaniu się z pierwszym wyzwaniem nadszedł czas do połączenia filtrów w celu uczynienia z nich albumu.  Nie jestem posiadaczką żadnej maszyny…

Pierwsze podejście do świątecznych kartek

Obraz
Po tygodniach kupowania papierów świątecznych przyszedł  czas żeby zrobić jakiś prototyp tegorocznych kartek. I po kilku chwilach powstała taka oto karteczka. Nie jest jeszcze w pełni dopracowana i wykorzystałam tylko jeden z uzbieranych papierów. Ale podoba mi się jej przestronność i to że można ją sobie postawić na półce czy kominku. A dodatkowo na czas transportu przewiązałam prostym sznurkiem, który dodaje całości uroku.


Albumik dla kogoś wyjątkowego

Obraz
Praca powstała kilka tygodni temu, ale że prawowita właścicielka, jako nieliczna z moich bliskich wie o moim blogu i nawet czasem donosi co tu widziała, to pokazuje go dziś gdy mogła go już obejrzeć na żywo. Albumik do dużych nie należy i nie jest wykończony, ale jak otrzymam fotki, które właścicielka będzie chciała mieć w środeczku dojdzie do wykończenia. Ale wtedy nie będę już mogła go pokazać...
Przewodzi tu bogato zdobiony papier dlatego rzeszy dopełnia delikatnie przygaszony odcień żółtego i czarny.




Rozbrajanie kolczyków i kolczyki z guzików

Obraz
Ponoć człowieka mądrego można poznać po tym, że nigdy się nie nudzi. Moim zdaniem człowieka twórczego poznać można po tym, że widzi nowe zastosowanie do pozornie już zagospodarowanych. Po pierścionkach z guzików przyszły pomysły na guzikowe kolczyki. Na razie powstały tylko dwie pary, ale pomysłów jest dużo więcej. Na pierwszy "rzut" poszły te najprostsze, bo do bardziej skomplikowanych będę musiała zainwestować nie tylko w narzędzia i lepszy klej ale i czas by nabrać wprawy w wyginaniu pętelek.


 Na ostatnich zakupach z bratową mojego lubego wypatrzyłam mocno przecenie kolczyki.Były to dwie pary, kolczyków których nie wyobrażam sobie nosić, ale zobaczyłam w nich potencjał. Jest to potencjał elementów, z których się składały. Poniżej fotki kolczyków przed rozbiórką .


I jeszcze jedno zdjęcie wachlarzy po "uwolnieniu" wachlarzyków.


Dalekie od ideału pierwsze tagi

Obraz
Zbieram się i zbieram i ciągle końcowy efekty nie są takie żebym mogła je bez odrobiny wstydy zaprezentować. Muszę się nieco zmuszać do tego, żeby publikować swoje wypociny, ale prawda jest taka, że to jest najlepsza motywacja. Te moje koślawce powstały na przestrzeni ostatniego tygodnia. Zbieram też siłę i wenę na wyzwania, ale praca na zadany temat to ciągle coś co jest dla mnie za trudne. Ale czyż nie o to w życiu chodzi, żeby podejmować wyzwania i walczyć i powiększać swoją strefę komfortu ?



Ostatnie efekty uboczne

Obraz
Od kilku dni intensywnie zastanawiam się nad dodatkami świątecznymi. W konsekwencji postanowiłam popróbować nowych technik twórczości. Moja fascynacja sowami wszelkiej maści trwa, więc postanowiłam stworzyć jakąś z masy solnej. Po zrobieniu sowy uznałam, że  brak talentu nie minął wiekiem ... Pozostałą masę podzieliłam na części i zabarwiłam na pomarańczowo (ostra papryka w proszku) i różowo (barszcz również sproszkowany).  I już po chwili postały dwie skromne ptaszyny.  





Guzikowe pierścionki

Obraz
Kilka dni temu odwiedziłam moją Babcie. Czy wasze Babunie też mają tyle skarbów? Babcia nigdy nie pozwala wrócić z pustymi rękami, taka jest hojna, dlatego wróciłam  do domu nie tylko z przepysznym jedzonkiem, ale i paczuszką przeuroczych guzików. 
Jak tylko je zobaczyłam wiedziała, że to idealny materiał na kolczyki i pierścionki. Nie mam   doświadczenia w robieniu  biżuterii, ale  wystarczyła wizyta w sklepie by zaopatrzyć się  w kilka podstaw do pierścionków i  kolczyków. Na pierwszy rzut  poszły dwa pierścionki.  Na  zdjęciach występują  z trzecim  zrobionym z koralika - różyczki.



A poniżej dwa zdjęcia z kilkoma guzikami, które dostałam od  seniorki rodu. Wszystkie są  niesamowite i jestem pewna, że coś z nich jeszcze wyczaruję w najbliższym czasie.




Wreszcie skończony album

Obraz
Album był zrobiony od dłuższego czasu, ale za każdym razem jak po niego sięgałam coś dodawałam, zmieniałam. Musiał więc biedaczysko odleżeć trochę, aż wczoraj z radością odkryłam, że nic już ulepszać nie chcę. Dlatego oficjalnie uznaję go za zakończonego. Poniżej znajduje się bardzo krótki filmik, na którym można go zobaczyć. Jakość  filmu niestety nie zachwyca, ale wydaje mi się, że i tak posiada przewagę nad zdjęciami.
Zdjęcia łącznie z wiewiórką i dłonią z muszelką robione przeze mnie lub mojego mężczyznę. Wszelkie cytaty zamieszczone w albumie to Albert Einstein.