Ostatnie efekty uboczne

Od kilku dni intensywnie zastanawiam się nad dodatkami świątecznymi. W konsekwencji postanowiłam popróbować nowych technik twórczości. Moja fascynacja sowami wszelkiej maści trwa, więc postanowiłam stworzyć jakąś z masy solnej. Po zrobieniu sowy uznałam, że  brak talentu nie minął wiekiem ...
Pozostałą masę podzieliłam na części i zabarwiłam na pomarańczowo (ostra papryka w proszku) i różowo (barszcz również sproszkowany).  I już po chwili postały dwie skromne ptaszyny.  






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie