Posty

Wyświetlam posty z etykietą kwiatek z papieru

Ślub w poniedziałek

Obraz
Państwo Młodzi M i F udowodnili, że można zorganizować (prawie) tradycyjne wesele w mniej niż dwa miesiące. Recepta prosta. Wystarczy tylko na datę ślubu wybrać... poniedziałek :)

Produkcja kwiatowa

Obraz
Czasem warto zacząć od elementu by dojść do całości. Kwiaty te powstały głównie z mojej ucieczki przed porządkowaniem ;) Ale to niewdzięczne zadanie też mam już szczęśliwie za sobą. Mam nadzieję, że to usprawni pracę nad kartkami. Planuję spore zwiększenie ilości wykonywanych kartek. Może tym razem uda mi się dotrzymać postanowienia.

Album z kwiatem 3D i aparatem

Obraz
Już nie wiem jak mam je nazywać. Kolejny album i ten sam problem. Tym bardziej że zamiłowanie do kropek nie przemija ;). Wybaczcie  proszę brak polotu i pragmatyczny opis okładki :) Popełniony dziś, a zdjęcia wykonane już niestety przy sztucznym świetle. Elementy wypukłe to (kropki) wykonanie klejem magik. W środku większość kartek czarnych. Zdjęcia mówią więcej, ale ciągle nie wszystko. Jestem ciekawa czy byliby jacyś chętni, żeby go przygarnąć... Możliwe, że trafi na małe rozdanie na FB. A Ty już polubiłaś/eś niebezpiecznie-natchnioną? :)

Kartka ślubna (podobno) odważna

Obraz
Dużo tych kartek ślubnych, ale jakoś tak to taka wyjątkowa okazja, że mobilizowała mnie najskuteczniej :) Najwięcej powiedzą Wam zdjęcia.  Pomogą ocenić czy rzeczywiście taka odważna... Moim zdaniem wszystkie zasady dotyczące kartek ślubnych są bardzo płynne, a czasem nawet ich złamanie jest wskazane. Kochana O., dla której karta została popełniona stwierdziła, że to jedyna jakiej nadawcę poznała przed otwarciem :)

Lubilatki lutowe cz. I

Obraz
Jakoś tak mijają te dni i tygodnie 2014 roku a ja ciągle nie mogę się do niego przyzwyczaić. Ręka mi drży za każdym razem gdy mam zapisać datę. I  tak też było i przy tej kartce urodzinowej dla niesamowitej A.A. Dziewczyny tak pozytywnej i z ogromnym dystansem do świata, że ciągle nie mogę się nadziwić, a znamy się nie od dziś. Urodziny, kochana jubilatka, miała dziesięć dni temu, ale tak to już jest, że czasem mieszkając w różnych miastach nie udaje się szybciej spotkać (smuteczek). Odrobinę nagnę własne zasady i publikuje tego posta przed wręczeniem kartki (jakieś dwie godziny), robię to bo wiem wiem, że A. jest zajęta i tu dzisiaj nie zajrzy. A ja już nie mogłam się doczekać, żeby zrobić wpis. Jakoś ich mało w tym roku i tym bardziej tęskno i śpieszno mi za każdym kolejnym. I co myślicie? Lubicie ten efekt "kropli rosy" jaki zastosowałam na kwiatku? Zostałam uświadomiona, że pojęcie LUBILATKI nie jest zrozumiałe. Śpieszę więc z wyjaśnieniem. Słowo to opi...