Obserwatorzy

piątek, 27 lipca 2012

Cieniowany szalik na grubych drutach

Szalik, wełniany w środku największych letnich upałów. Czy to szaleństwo? Być może to efekt udaru słonecznego po godzinie biegania po mieście. 

Robótka oczywiście pod względem samego wzoru najprostsza  możliwych.
Wiele szalika nie przybyło, ale można już sobie wyobrazić jak będzie wyglądał skończony.




Pierwszy raz robię na tak grubych drutach (12) i muszę powiedzieć, że zakupione kilka miesięcy bambusy świetnie się sprawują. Przerabiam równocześnie dwie włóczki by uzyskać efekt zbliżony do cieniowanej włóczki.

niedziela, 22 lipca 2012

Zakupy

Bardzo lubię zakupy, ale te robione przez internet zawsze powodują u mnie dużo wątpliwości i zazwyczaj z nich rezygnowałam.Tym razem, produkty "chodziły za mną" wystarczająco długo by przełamać moje obawy.

Większość z Was zna przynajmniej część z tych produktów dlatego pewnie macie mnóstwo pomysłów i podpowiedzi odnośnie technik ich wykorzystania we własnych kompozycjach.






Spóźnione, ale mam nadzieję, że warto było czekać :P

czwartek, 19 lipca 2012

Łatwe i wypróbowane ciasto marchewkowe

Przepis ten pisałam już tyle razy, że wierzę jak ktoś mówi, że mu smakuje.  Pomyślałam więc, że może i osoby zaglądające na mój kącik w sieci.

Składniki:       3 szkl. utartej marchewki
                      1 szkl. oleju
                      2 szkl. cukru
                      2 szkl. mąki
                      4 jajka
                      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
                      1 łyżeczka sody oczyszczonej

Jajka ucieram z cukrem za pomocą miksera. Stopniowo dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem i sodą oraz olej. Utartą masę delikatnie łączę za pomocą łyżki z utartą marchewką.

Piec w 180 stp. C przez około godzinę

- jeśli lubi się bardzo wilgotne ciasta należny dać tylko proszek do pieczenia, ale ciasto nie wyrośnie tak ładnie
- piecze się najlepiej w formie ceramicznej
- marchewka utarta na małych oczkach jest niewidoczna, dlatego ja lubię trzeć na dużych
- najlepiej smakuje posypane warstwą cukru pudru


Obiecuję dodać zdjęcie, ale ciasto upieczone było wczoraj na ostatnia chwilę, jechało ze mną gorące w tramwaju w obawie, że spóźnimy się na spotkanie z moimi koleżankami.
Smacznego!

Tak wiem, że obiecałam notes i zakupy.. Ale miałam komplikacje techniczne a bez zdjęć nie miałyby sensu posty. Obiecuję poprawę.

niedziela, 15 lipca 2012

Plecione bransoletki


Powstało i oszalałam na ich punkcie.Podpatrzony wzór z wisiorka i powtórzony kilka razy. Na razie powstały dwie. Obie wersje kolorystyczne są dość uniwersalne.



wtorek, 10 lipca 2012

Czy blogowanie ma jakieś negatywne skutki?

Ostatnio niestety stwierdzam, że tak. I nie chodzi mi o czas. Bo i tak poświęcany przeze mnie na to czas, to ten, który spędzam kreatywnie, a to jest niezbędne w naszym niestety momentami monotonnym życiu. Chodzi mi raczej o rodzaj uzależnienia, chęci posiadania..  Jak ja widzę te wasze dzieła, nowe techniki to mnie aż skręca z zazdrości ;) też chce zrobić taki notes, wisior czy kartkę. Kusza mnie robotki na szydełko (chociaż całkowicie nic sama z szydełkiem zrobić nie potrafię), sfery własnoręcznie wydziergane na drutach - szalik prawo-lewo to moje największe osiągniecie w tym temacie... Wymieniać mogłabym w nieskończoność... Jesteście skarbnica bez dna. Dzięki dziewczyny! Tylko ja muszę bardziej nad sobą procować i nie rzucać się ciągle na coś nowego.

Ale ostatnio dałam sie ponieść. Dokonałam zakupów biżuteryjnych. Już nie mogę się doczekać paczki, nie omieszkam się pochwalić. Już wiem jak częśc z nich połączyć i stworzyć małe cuda...

Teraz, żeby nie było ze nic ostatnio konstruktywnego nie powstalo zamieszcze  jutro do dziś już nie dam rady  (wykończą mnie te upały) zdjecia mojego kolejnego albumiku... Brakuje mu tylko czegoś na okładce, może podpowiecie?

poniedziałek, 9 lipca 2012

Ciasto na osłodę

Dzieliłam się już przepis na babeczki bananowe, a dziś przychodzę z recepturą na proste, szybkie i przyjemne ciasto z dowolnym dostępnym owocem.

Słodkość warta uwagi i wypróbowania bo smakuje wszystkim. Dodatkowo jej wykonanie (bez czasu pieczenia) to ok 10 min.

Składniki:
- 4 jajka
- 3/4 szkl cukru
- 1 szkl maki pszennej
- 1/2 szkl ziemniaczanej
- kisiel cytrynowy (ciasto nabiera ładnego koloru)
- 1/3 szkl oleju
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczka sody
- około 1/2 kg dowolnego owocu

Osobiście robiłam z: malinami, rabarbarem, ananasem, śliwkami, wiśniami, truskawkami.
Wszystkie były bardzo smaczne a blacha  za każdym razem opustoszała szybkiej niż planowałam.

Zaczynami od oddzielenia białek i żółtek i ubicia piany z białek.
Potem dodajemy do nich cukier, stopniowo żółtka, mąkę z proszkiem i sodą najlepiej przez sitko, olej, kisiel.

Do  ciasta dodajemy pokrojone owoce i delikatnie mieszamy łyżką, albo bezpośrednio układamy je na wierzchu na już wylanym do formy cieście.

Pieczemy przez ok 30-40 min w temp 200 st C

Ciasto jest delikatne i wilgotne (od owoców).
Jeśli zdecydujecie się wypróbować mój przepis koniecznie napiszcie jak wyszło i jakiego owocu dodałyście.

Smacznego!


czwartek, 5 lipca 2012

Magiczna setka i kreatywne zawroty głowy

Bardzo dziękuję, za każde zgłoszenie do mojego candy. Cudownie wiedzieć, że tu zaglądacie. Staram się śledzić Wasze zgłoszenia i odwiedzać Wasze miejsca w sieci, choć wiem, że nie wszędzie zostawiłam ślad po swojej wizycie, obiecuję, nadrobię to.

Dodatkowo postanowiłam, że wylosuję jeszcze jedną osobą wśród obserwatorów w momencie zdecydowanie okrągłej liczby tego grona -100. Nagroda na razie niech pozostanie tajemnicą, ale obiecuję, że jak będziemy się zbliżać to magicznej liczby to ujawnię choć część tego co będę miała dla szczęśliwie wylosowanej duszyczki.

Kilka zdjęć z ostatnio poczynionych zakupów... Ale mi się w głowie kręci od pomysłów co z nich zrobię. Tym bardziej, że czeka na mnie jeszcze złożenie zamówienia w jednym z poleconych przez was sklepów... Istne szaleństwo.