Posty

Wyświetlam posty z etykietą bransoletka

Nie zmarnuję żadnej okazji

Obraz
Zawsze jak mnie coś zaciekawi, jak widzę coś ręcznie zrobionego nie potrafię odpuścić. Będę chwalić, oglądać i dopytywać. Właśnie tak stało się ostatnio gdy otrzymałam od dużo młodszej kuzynki (nie zamierzam nikomu wypominać wieku) cudowną bransoletkę. Widywałam je już wcześniej wiedziałam, jedynie że powstają z różnokolorowych gumek. A. była tak kochana, że obdarowała nimi wszystkich gości i nie miała oporów by zdroadzić mi jak powstały upominki. Nie dość, że podzieliła się techniką to jeszcze chciała podzielić się materiałami do jej wykonania, łącznie z niezastąpionym małym plastykowym szydełkiem. Technik jest kilka. Ta, która oponowała moja nauczycielka była znalezioną przez jej rodziców na yt. Niestety w ferworze twórczym nie uczestniczył aparat a jedynie telefon i zrobione kadry są ciemne i rozmazane. A. bardzo dziękuję, sprawiłaś mi ogromną przyjemność. Trzymam kciuki za kolejne dzieła! Mówię Wam rośnie mi w rodzinie konkurentka :)

Znowu bransoletki...

Obraz
Nie mogę uwierzyć, że tak polubiłam ich noszenie. Opowiadałam Wam już kiedyś jak od lat nie mogę się do nich przekonać niemal całkowicie bez wiary postanowiłam sobie kupić jedną skromną bransoletkę z plecionego rzemyka. A teraz szał. Czasem już nawet o kolczykach zapominam a bransoletka musi być.  Tym razem konstrukcja oparta na podkładkach pod śruby kupionych dosłownie za grosze w jednym z marketów budowanych. Wykonane we wszystkich kolorach jakie tylko miałam.Czy ktoś miałby ochotę przygarnąć którąś z nich?  Bardziej spostrzegawczy pewnie dopatrzyli się, brak zapięć... Czekam na przesyłkę i coś doczekać się nie mogę, ale postanowiłam, że już nie będzie mnie to powstrzymywało od robienia nowych rzeczy. Poniżej jeszcze uwiecznione na zdjęciach bransoletki które tak na prawdę były inspirację do tych pokazanych wyżej. Ich metalowe elementy zakupiłam już w bardziej typowym miejscu - sklepie z koralikami i półproduktami biżuteryjnymi. Żeby nie były zbyt nu...

Bransoletka z zamka

Obraz
Pewnie przynajmniej część z Was gdzieś je już widziała, ale nie mogłam się oprzeć by się nie pochwalić :P Wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ale co tam.  Wykorzystałam zamek, który leżał  w szufladzie mojej mamy kilka lat więc projekt można nazwać recyklingowym. Nie ma się co więcej rozpisywać. Zobaczcie i sami oceńcie.  

Kolejne modele bransoletek

Obraz

Mój debiut -widelcowe bransoletki

Obraz
Podobały mi się od dawna. Wydawały się bardzo trudne w wykonaniu czy kupieniu. Ostatecznie po kilku kwadransach pojęłam całą tajemnicę. I choć efekt nie jest idealny ba nie wiem nawet czy nadaje się do noszenia to stwierdziłam, że Wam tu pokaże co mi z tego wyszło. Zdecydowanie podejmę temat ponownie bo chcę wykonać taką, którą mogłabym założyć wychodząc z domu... Jak się uda dam znać :) A tajemnica tkwi w materiale z którego wykonany jest sam widelec. Jak dowiedziałam się od moich informatorów musi to być najtańszy z możliwych bo wtedy raz, że nie będzie nam go żal a dwa, że te najtańsze wykonywane są z najbardziej podatnych na wygięcia stopów. A i jeszcze ostatnio udało mi się uchwycić ciekawą liczbę odsłon mojego bloga. Dzięki, w temacie mojego bloga nie myślałam nigdy o takich liczbach  :)

Pokojowa bransoletka -turkus

Obraz
Przymierzałam się i kombinowałam długo co  tymi turkusowymi koralikami w wymownym kształcie zrobić. Mnie połączenie z bazą o dużych ogniwach się podoba, ale czuje przez skór, że to ryzykowne połączenie. Wyniki mojego drugiego candy ogłoszą  jeszcze dziś. Raz jeszcze chciałabym podziękować wszystkim, którzy zgłosili się do zabawy.

Plecione bransoletki

Obraz
Powstało i oszalałam na ich punkcie.Podpatrzony wzór z wisiorka i powtórzony kilka razy. Na razie powstały dwie. Obie wersje kolorystyczne są dość uniwersalne.

Bransoletki z plecionego rzemyka

Obraz
Bransoletki te są dziecinnie proste w wykonu, tanie i ładne. Dodatkowo dostępność w szerokiej gamie kolorów sprawia, że nie mogą się znudzić. Ja mam trzy kolory ale w najbliższym tygodniu wybieram się na zakupy i z pewnością nie wrócę do domu bez trzech kolejnych.   A Wy jakie kolory byście kupiły dla siebie?