Posty

Wyświetlam posty z etykietą rośliny

A może domowe awakado?

Obraz
Wpisów o sadzeniu rośli i dzienników wzrostu było już kilka. W zasadzie wszystkie te rośliny, które wyhodowałam z pestek zostały rozdane.Kilka przeprowadzek później czuję się znowu u siebie i pomysł wyhodoawania awocado wydawał się być całkowicie naturalnym. Kluczowe jestodpowiednie nakłucie pestki, tak żeby nie uszkodzi jej wnętrza. Nie należy też przesadzać zilością wodu. Na korzenie trzeba podobno czekać ok4-6 tygodni. Zobaczymy czy uda... Wiem, że nie wszystko wychodzi za pierwszym razem. Dwa kolejne owoce leżą w lodówce (jeszcze z pestkami) wiec będę próbowć i obserować. Możecie liczyć, że podzielę się swoimi spostrzerzeniami :)

Wyzwanie hodowlane czwarte

Obraz
 I znalazłam kolejne hodowlane wyzwanie, po cytrynach, ananasie i liczi przyszedł czas na awokado. Czy jego pestka nie jest piękną obietnicą. Duża  i taka gładka. Wylądowała dziś w ziemi. Jak się zacznie wyłaniać z niej nowa roślinka do mojej różnorodniej kolekcji to się tu szybko pochwalę. A jeśli chodzi o samo awokado to szczególnie polecam do sałatek, wtedy już nawet oliwy nie trzeba. Świetnie syci i dopełnia smak sałaty i pomidora. Pyszne i zdrowe.  A teraz się przyznać kto poznał czego to pestka?

Liczi wie jak się wybić

Obraz
Trochę to trwało. Nie powiem, że się zaczęłam niepokoić, ale warto było czekać. Tak wygląda po tygodniu od przebicia się przez ziemię. Pogada zdecydowanie sprzyja mojej nowej roślince. Mam nadzieję, że będzie jej u mnie dobrze i będzie czerpać ze słońca na które je wystawiam. Nie było mnie tu długo. Pomału po nadrabiam zaległości i wywiążę się ze zobowiązań. Pozdrawiam słonecznie.

Razem raźniej

Obraz
Wypatruję tej wiosny i wypatruję aż w końcu postanowiłam trochę jej pomóc. Do tej pory sadziłam moje cytryny pojedynczo. Ostatnio jednak doskwiera mi brak miejsca na parapetach i tak myśląc gdzie ja te wszystkie sadzonki poustawiam wpadłam na pomysł by zasadzić w większej doniczce całą "partię". Potem w oko wpadły mi jeszcze drobne kamyki pozbierane kiedyś bez przeznaczenia.  I wyszło co wyszło. Efekt iście wiosenny, nie uważacie? Na dnie doniczki wysypałam kilka kamieni żeby nadmiar wody (z braku dziurki w tej doniczce) nie powodował szkód.    Pozdrawiam wreszcie wiosennie!

Cytrynowe przesadzanie i nowy roślinny gość

Obraz
Zabrałam się za nie w zeszłym tygodniu i muszę przyznać, że trochę mi wstyd bo po ukorzenieniu widać, że za długo zwlekałam. Za to zdjęcia myślę dość ciekawe więc ośmielam się je jednak pokazać.  Moce cytrusy przesadzam w miarę potrzeby staram się by nie było to częściej niż co 3 miesiące, a przesadzam zazwyczaj do doniczek większych  o 2 cm średnicy i w miarę możliwości ceramicznych. Najlepiej rosną w świetle dziennym, ale to pewnie nikogo nie zaskoczyło. Nie zdążyłam się jeszcze pochwalić moim nowym roślinnym gościem, który został mi podarowany z okazji ostaniach świąt. Rozszyfrowanie gatunku nie będzie trudną zagadką po zobaczeniu go na zdjęciu. Prawda, że śliczny? Na razie zakolegował się na cytrusowym parapecie, ale jak zrobi się cieplej to poszukam by jakiegoś stałego miejsca.

Ananas gotowy do ukorzenienia

Obraz
Proces ukorzeniania przechodziłam już trzy czy cztery razy dlatego myślę, że coś niecoś udało mi się zaobserwować i wypracować w tym temacie. Ważny jest oczywiście etap wyboru ananasa. Warto sprawdzić czy posiada już jakieś małe korzonki. Znajdziecie je między liśćmi ananasowej czupryny. Jak widać na poniższych zdjęciach mój ananas był już bardzo dojrzały, a to dlatego by dać mu większe szanse na ukorzenienie. Nadwiędłe liście i tak w znacznej części usuwam więc nie będą szpecić, a roślina mająca niewiele do utrzymania liści pójdzie w system korzeniowy. Wydaje mi się, że poniższe zdjęcia to dużo lepsza instrukcja niż opisywanie poszczególnych kroków. Jeśli jednak coś należałoby dookreślić dajcie znać w komentarzach. 

Update cytrynowy

Obraz
Po przeszło miesiącu siedzenia pestek cytryny w pojemniku wypełnionym watą przyszedł wreszcie moment zasadzenia w ziemię tych pestek, które dobrze rokują. Szczęśliwie złożyło się tak, że było nawet kilka takich co wypuściły  nie tylko korzonek, ale nawet zazieleniły się nieco z drugiej strony pokazując gotowość do wypuszczenia pierwszych listków.  Było kilka miłych odpowiedzi na pierwszy cytrynowy post, w których cześć z Was wspominała o zamiarze działań w kierunku posiadania własnego drzewka cytrynowego. Kochane odezwijcie się na jakim etapie z tymi planami jesteście. Wybrane pestki wsadziłam w ziemię bardzo delikatnie przykrywając je niewielką ilością ziemi. W ten sposób roślina łatwiej wydostaje się na powierzchnię i rzadziej zdarza się by zgniła w ziemi.