A może domowe awakado?

Wpisów o sadzeniu rośli i dzienników wzrostu było już kilka. W zasadzie wszystkie te rośliny, które wyhodowałam z pestek zostały rozdane.Kilka przeprowadzek później czuję się znowu u siebie i pomysł wyhodoawania awocado wydawał się być całkowicie naturalnym.

Kluczowe jestodpowiednie nakłucie pestki, tak żeby nie uszkodzi jej wnętrza. Nie należy też przesadzać zilością wodu.

Na korzenie trzeba podobno czekać ok4-6 tygodni. Zobaczymy czy uda... Wiem, że nie wszystko wychodzi za pierwszym razem. Dwa kolejne owoce leżą w lodówce (jeszcze z pestkami) wiec będę próbowć i obserować. Możecie liczyć, że podzielę się swoimi spostrzerzeniami :)


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie