Przejmowanie tradycji

Babcia mi się zbuntowała.... Nie chce uszek lepić na święta. Bliższym od zaskoczenia jest mi jednak podziw ile to już lat podejmowała się tak pracochłonnego zajęcie, którego efekty pochłanianie są w pierwszej kolejności. Czas na młodych (tak, mówią) ... znaczy się na mnie.

Problem w tym, że doświadczenie w lepieniu uszek mam żadne, a i klejenie pierogów to incydentalna sprawa (zawsze pod okiem fachowca). 

Rozwiązania skrajne są dwa- nauczyć się albo kupić gotowca. Przy czym jedno z nich wydaje mi się niehonorowe i sprzeczne z duchem świąt, a w konsekwencji czekają mnie nieuchronne godziny lepienia. Droga przede mną raczej długa. Ostatnia lepianka pierogowa utrwalona na ujęciach poniżej... Nie trzeba komentować :P


Komentarze

  1. jesli chodzi o uszka, to chyba babcia da jakies wskazówki... ja tylko powiem, że moim zdaniem najlepiej lepi sie je z ciasta w kształcie kwadratów, po złożeniu masz trójkąt, którero rogi zawijasz na palcu jak obrączkę... i już! oczywiscie tajemną sprawą jest ciasto pierogowe... Moja mam jest mistrzynią pierogów, ja tez lepię, ale ponieważ u mnie nie ma amatorów na takowe więc raczej rzadko..
    Trzymam kciuki za Twoje uszka♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ystin, dzięki zdecydowanie jest za co 3mać :) Obiecuję jeszcze pochwalić się efektami.
      A drugi świąteczny pierwszy raz jaki planuję to... WŁASNORĘCZNY PIERNIK.

      Usuń
  2. Na pewno wszystko wyjdzie pyszne. Do dziś pamietam Twoje urodzinowe ptasie mleczko w obłędnych kolorach, którego nie było mi dane spróbowac... :(
    A z pierogami rozumiem strach... ja mam taki sam, podwójny - bo w tym roku pierwszy raz robię bezglutenowe. Bez mąki tortowej mogą lecieć nieprzeciętne przekleństwa w te przedświąteczne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno wszystko wyjdzie pyszne. Do dziś pamietam Twoje urodzinowe ptasie mleczko w obłędnych kolorach, którego nie było mi dane spróbowac... :(
    A z pierogami rozumiem strach... ja mam taki sam, podwójny - bo w tym roku pierwszy raz robię bezglutenowe. Bez mąki tortowej mogą lecieć nieprzeciętne przekleństwa w te przedświąteczne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno wszystko wyjdzie pyszne. Do dziś pamietam Twoje urodzinowe ptasie mleczko w obłędnych kolorach, którego nie było mi dane spróbowac... :(
    A z pierogami rozumiem strach... ja mam taki sam, podwójny - bo w tym roku pierwszy raz robię bezglutenowe. Bez mąki tortowej mogą lecieć nieprzeciętne przekleństwa w te przedświąteczne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno wszystko wyjdzie pyszne. Do dziś pamietam Twoje urodzinowe ptasie mleczko w obłędnych kolorach, którego nie było mi dane spróbowac... :(
    A z pierogami rozumiem strach... ja mam taki sam, podwójny - bo w tym roku pierwszy raz robię bezglutenowe. Bez mąki tortowej mogą lecieć nieprzeciętne przekleństwa w te przedświąteczne dni :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie