Moja różowa bindownica. Bind-it all

Od dziecka kolor różowy raczej mnie nie interesował, a zdecydowanie nie był moim ulubionym. Dlatego tym bardziej wybierając bindownicę nie był w moim mniemaniu atutem (delikatnie mówiąc). Zdecydowały recenzje zadowolonych i tych mniej zadowolonych użytkowniczek.
Zacząć od wad czy zalet?

Niech będą zalety:
- łatwa w obsłudze, stabilna dzięki swojej wyciąganej podpórce
- nie zajmuje dużo miejsca i jest poręczna
- robi klasyczne, prostokątne dziurki
- w komplecie znajdował się próbnik do wielkości sprężyn i jednocześnie wzornik odległość przy doginaniu sprężyn

Wady:
- nie można (bądź jeszcze nie znalazłam sposobu by) zrobić mniej niż 6 dziurek. Można zrobić 5 ale obawiam się, że można w ten sposób uszkodzić bindownicę, ale ostatnią z dziurek robić blisko brzegu.
- doginanie jest czym czego trzeba się nauczyć, a sprawa komplikuje się dużo bardziej jeśli dziurek jest więcej niż 6, element który dociska sprężyny przy doginaniu obejmuje na raz tylko 6, dlatego robiąc to na kilka razy dużo trudniej uzyskał jednolity efekt
- kolor, wada to niewielka, ale jednak do niczego mi nie pasuje i wygląda infantylnie trochę

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie