Koniec uśpienia!

Nawet nie wiem kiedy i jak tak szybko zleciały te miesiące mojego blogowego uśpienia. Tych, którzy podejrzewali ze jest to  koniec mojego blogowania niestety zawiodę :P Wracam i to (mam nadzieję) z korzyścią nie tylko dla mnie.

Trochę mi się życie pozmieniało, generalnie na lepsze. Choć czasem tak bardzo boję się zmian i podchodzę do nich sceptycznie, z rezerwą. Teraz mogę powiedzieć, że miejsce, w którym jestem jest dla mnie najlepszym i zmierzam we właściwym kierunku. Mam przy sobie dobrych ludzi (nie wszystkich na wyciągnięcie ręki, ale nie szkodzi), a szczególnie blisko pokrewną rogatą duszę, prowodyra przynajmniej większości tych zmian. I tak spokojnie zapuszczając korzenie w zupełnie nowym mieście, czas powrócić do dobrego przyzwyczajenia blogowania.

Motywacja z przymrużeniem oka.




Komentarze

  1. Trochę Cię wywiało, ale najważniejsze żebyś była szczęśliwa! Dopiero zobaczyłam ten wpis i się bardzo ucieszyłam czytając go:) Pozdrów i utul "rogatą duszę"! :) I czekam na więcej wpisów, koniec z gołosłownością/gołoliterowością (czy jak to tam nazwać:)
    Żądam wpisów Niebezpiecznie - Natchnionej! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skromne warsztaty kreatywne

Podziękowania za udział w imprezie

Rozstanie